Wybierasz się na Rodos i nadal zastanawiasz się który hotel wybrać? Nie chcesz korzystać z ofert biur podróży ale boisz się, że źle wybierzesz? Chętnie Ci pomogę!
Dzisiaj nie będziemy więc przeglądać hoteli oferowanych przez biura podróży, a te dostępne na znanej platformie Booking. Pokażę Ci na konkretnych przykładach jak ja wybieram nocleg organizując nasze wakacje na własną rękę i na co zwracam szczególną uwagę.
Zobacz, gdzie warto nocować na Rodos w Grecji!
Dzisiaj pokaże Wam kilka hoteli/pensjonatów na Rodos z booking które rozważaliśmy przed naszym ostatnim, wiosennym wyjazdem i na co się ostatecznie zdecydowaliśmy. Myślę że będziesz zaskoczona/y co wybrałam!
Wyjaśnienie – na Rodos lecieliśmy poza sezonem i specjalnie omijaliśmy wielkie, turystyczne hotele z których Rodos słynie. Poza tym w marcu były one jeszcze zamknięte 🙂 generalnie wolimy raczej małe, klimatyczne miejsca, gdzie możemy obserwować życie miejscowych i ich zwyczaje. Wtedy naprawdę czuję, że jestem w Grecji!
Szukałam więc noclegów na booking tak aby pokazać Ci, że również Ty sama/sam możesz znaleźć prawdziwe perełki!
Warunki wg których szukałam noclegu:
- poza głównymi miastami Rodos i Faliraki
- dwie oddzielne sypialnie (lecieliśmy w 5 osób w tym dziecko 6 lat)
- klimatyczne miejsce/budynek
- widok (najlepiej na morze)
- dobry dojazd
Mieliśmy samochód wynajęty na cały pobyt więc odległość nie miała dla mnie większego znaczenia, ważne było jednak aby można było dojechać bez problemowo do głównych atrakcji na wyspie. Odrzuciłam więc małe wioski w centrum wyspy i w górach.
I tak wahałam się pomiędzy 3, bardzo fajnymi wg mnie opcjami noclegów:
- Apartament przy plaży Stegna
Widok na morze to coś co do mnie zawsze przemawia, tu mieliśmy idealne położenie, prawie na samej plaży i nieograniczony widok na bezkresne morze.
Przy tym dwa oddzielne apartamenty, bardzo fajny balkon, miejsce parkingowe i w pełni wyposażone pokoje. Zobacz tylko – klik!
Jednak było coś co ostatecznie przeważyło, że odrzuciłam jednak te apartamenty. Na Rodos mieliśmy być w marcu. Spodziewałam się więc różnej pogody i jeśli byłoby zimno, to chłód od morza i wilgoć byłaby ciężka do zniesienia. Zrezygnowałam więc z bliskości wody na inny, korzystniejszy termin.


- Apartament niezależny w Lindos
Wspaniałe miejsce, zachwyciło mnie od samego początku! Klimatyczny budynek w przepięknym miasteczku Lindos z ogromnym tarasem na dachu i oszałamiającym widokiem na Akropol. Kto był w Lindos ten wie, że nie jest tu tanio, a o dziwo to miejsce mieściło się w średnim przedziale cenowym, było wręcz tanie jak na Lindos (około 120 euro za dobę w marcu). Przy tym ma aż 5 oddzielnych sypialni!
Ale coś mi tu nie pasowało. Brak aktualnych opinii, nie mogłam znaleźć tego miejsca na mapie i nie było informacji czy jest ewentualnie możliwość ogrzewania pomieszczeń (w marcu temperatura na Rodos to 18-20 stopni, a w nocy spada nawet do 12!). Z bólem serca również zrezygnowałam chociaż żałuję tego miejsca cały czas. Jeśli ktoś z Was tu był, koniecznie proszę napisz swoją opinię w komentarzu 🙂
- Domek z ogródkiem w małej wiosce niedaleko Lindos
Ostatecznie zdecydowałam się na niewielki domek w małej miejscowości Pylonas, 5 kilometrów od Lindos. Dlaczego? Pasowała mi lokalizacja – w połowie wyspy, wielkościowo był idealne – ma 2 osobne sypialnie, każda z łazienką. Miejscowość to mała wioska, z jedną kawiarnią i jednym malutkim sklepem. I co najważniejsze domek miał ocenę 9,9 na 10 na booking. Zdziwiło mnie to trochę bo niczym specjalnym się nie wyróżniał. No i widok też nie był jakiś spektakularny bo jedynie na pobliską łąkę. Ale że cena była jak dla nas korzystna to postanowiłam zaryzykować.
Zobacz, wybrałabyś/wybrałbyś to miejsce? – klik!



Co się okazało? Byliśmy zachwyceni! Poczuliśmy klimat greckiej gościnności jak nigdy wcześniej! Miasteczko okazało się naprawdę urocze, ludzie przemili, ceny w kawiarni, do której chodziliśmy na świeżą baklawę i inne ciasta oraz pyszną kawę z ekspresu – bardzo niskie. Ale co najważniejsze – to nasi gospodarze. Okazali się być przemiłymi ludźmi, którzy potraktowali nas jak swoją rodzinę. Vasilka poczęstowała nas świeżo upieczonymi ciasteczkami, Sforgios wyposażył dom, a nawet lodówkę we wszystko co potrzeba i zaskoczył nas domowym obiadem!
Na koniec pożegnał nas świeżo zerwanymi kwiatami i machali wraz z Vasilką dopóki nie odjechaliśmy. Dawno nie byłam tak wzruszona i tak bardzo nie chciałam odjeżdżać z tego miejsca!
Sam dom również jest uroczy – wyremontowany, sypialnie są duże, łazienki czyste, a dom wyposażony we wszystko co potrzeba! Jest kuchnia z salonem, w którym można spędzić wspólnie czas, w każdym pokoju jest oddzielna klimatyzacja, a nawet telewizory jeśli ktoś potrzebuje. Ogromne wrażenie robi również ogród, w którym gdy byliśmy rosły na drzewach mandarynki i pomarańcze. Oczywiście mogliśmy je zrywać i jeść bezpośrednio z drzewa! Do tego sporo miejsca do posiedzenia na tarasie przed domem i zewnętrzny grill. Po ogrodzie kręci się również kilka kotów, jeśli okażecie im zainteresowanie to nie opuszczą Was przez cały pobyt!
Miejsce to jest idealne dla rodzin, dla dzieci, dla par. Nie nadaje się jednak na wypad w gronie przyjaciół, którzy lubią imprezować. Przyjęcia, głośne zachowania są tu zabronione – szanujmy więc gospodarzy oraz mieszkańców wioski i jeśli lubicie zachowywać się głośno to wybierzcie inne miejsce.
Ja Villę Jimmy zdecydowanie polecam i na pewno jeszcze tu wrócimy !
Tekst zawiera linki afiliacyjne
Jeśli moje wpisy i rekomendacje inspirują Cię i pomagają planować wymarzone wakacje w Grecji, będzie mi ogromnie miło, jeśli postawisz mi kawę! Nad każdym wpisem spędzam wiele dni, tak by był on jak najbardziej pomocny.
Twoja kawa da mi jeszcze więcej energii do działania i dalszego tworzenia 🙂
